piątek, 11 lipca 2014

005. Wakacje, wakacje~ + Comeback NU'Est/Henry/f(x)

Aish, długo nie pisałam... Zdecydowanie nie było kiedy.
Póki co jestem w swoim rodzinnym mieście i odpoczywam... Nie wiem, kiedy wrócę do domu. Na pewno nie teraz.

Będąc w Lesznie trochę... poeksperymentowałam. Pożyczyłam od przyjaciółki perukę i po raz pierwszy od wielu lat zobaczyłam siebie w długich włosach:

Niedługo zrobię więcej zdjęć ^^

Peruka strasznie się plącze i było mi w niej wręcz niewyobrażalnie gorąco ;; Nie wiem, jak dziewczyny wytrzymują latem w tak długich włosach... Naprawdę podziwiam. D:

Wczoraj i dzisiaj byłam z babcią na zakupach. Wczoraj kupiłam śliczny kapelusz i marynarkę, a dzisiaj spodnie i buty, których jeszcze nie mam na zdjęciach, ale niedługo postaram się je pokazać w stylizacji C:




Ach, a na koniec jeszcze dwa słowa o najgłośniejszych comebakach miesiąca! Zacznę od f(x):



Cóż. Chyba wszyscy wiedzą, że zdania na temat Red Light są podzielone: jednym się podoba, inni uważają, że to zupełnie nie jest styl f(x), jedno jest pewne: SM w końcu zwróciło na nie uwagę.
Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że nareszcie nakręcono porządne mv. Red Light oglądałam z przyjemnością, jest ciekawie zrealizowane, a dziewczyny przepiękne. Podczas gdy reszta ich mv raczej prawie nigdy nie zapadała mi w pamięć, to się zdecydowanie wyróżnia. Długo czekałam na taki koncept w girlsbandach.
Sam album również mnie nie zawiódł. Od Milk, które również dziewczyny promują podczas występów, po Dracula, wszystkie piosenki wpadają w ucho, co niestety ostatnio coraz rzadziej spotykam na albumach poza main singlem. Mam nadzieję, że na tym f(x) nie zaprzestaną promocji, bo Red Light to naprawdę mocna, wartościowa era, którą fani na długo zapamiętają.

O NU'Est niestety nie mogę już tyle dobrego powiedzieć. Zespół miał klimat przy debiucie, pierwsze, co mi się z nimi wtedy kojarzyło to: świeżość, unikatowość, przesłanie, charakterystyczny maknae. Teraz już z tego nie zostało nic.
Nie wiem, co konkretnie się stało. To zdecydowanie nie jest comeback, na który warto czekać... okrągły rok. Już nawet nie komentuję tego, co zrobili z Renem, ale na pewno im, to nie wyszło - w mv widać, że nie czuję się z tym dobrze. Słuchając Good Bye Bye czułam się tak, jakbym dostała odgrzewane kotlety po 여보세요. 
A sam album? Znowu klapa. Poza Big Deal wszystko brzmi tak samo. Również CLIMAX, do którego miałam ogromne nadzieje...
Podsumowując: nie wiem kompletnie, co się stało z moim starym, kochanym NU'Est. Będę ich obserwować i czekać, aż czasy Action/Face powrócą, chociaż wiem, że marne szanse na to...

O Henrym za dużo jeszcze powiedzieć nie mogę, gdyż dopiero co wyszło MV, jednak Fantastic jest dobre, naprawdę dobre... I te długo wyczekiwane skrzypce ^^ Pewnie częściej słuchać będę wersji instrumentalnej, gdyż to właśnie przez podkład od początku miałam ciarki na plecach...
Pomysł na mv bardzo dobry, aczkolwiek pudełko, znowu pudełko... ;;
Czekam na pełne EP, nie mogę się już doczekać, kiedy całe przesłucham!



- Y.

1 komentarz:

  1. Wszyscy myśleli, że skoro piosenka nazywa się CLIMAX, to znaczy, że będzie to coś w stylu Face/Action... i się zawiedli. Ja nie robiłam sobie żadnych nadziei, bo po roku siedzenia w tej muzyce, doszłam do jednego wniosku: kpop jest NIEPRZEWIDYWALNY!
    Pozdro Yesiu <3

    OdpowiedzUsuń